|
Mniej więcej tygodnia trwały nasze przygotowania do wyprawy w nieznane. Pomimo tego, że wiedzieliśmy około jaki kierunek trasy obierzemy, to nie mieliśmy pojęcia gdzie będziemy spać ani co jeść. Jechaliśmy po prostu na wakacje do Włoch. Chociaż mieszkańcy krajów śródziemnomorskich posiadają inne podejście do życia niż my, inni ludzie mieszkający w klimacie umiarkowanym, z dużą przewagą zimnych i deszczowych dni, to jednakże w czymś jesteśmy tacy sami. Mianowicie bardzo podobny stał się nasz stosunek do tak zwanej dzikiej turystyki. Nie lubimy jeżeli ktoś liczy na naszą gościnę, natomiast Włosi są w tym odrobinę mniej restrykcyjni niż Polscy. U nich można w naturalny sposób poprosić o przenocowanie i nie odmówią, jednocześnie kręcąc ciut nosem. W gruncie rzeczy nie zdarzyło się przenigdy, żeby zostawili kogoś na bruku. Mając to na uwadze udaliśmy się do Portofino. Klimat jest tu cudowny. Wszelkie uliczki skupione są wokół malutkiego portu, gdzie cumują jedne z najpiękniejszych i najdroższych jachtów w Europie. Największą atrakcją jest tu nurkowanie. Można to robić własnymi siłami, jest wiele miejsc, w których można wypożyczyć sprzęt. Jeżeli mamy stosowne uprawnienia nie będzie z tym kłopotu. O ile chciałbym korzystać na przykład z pomocy instruktorów nurkowania, trzeba liczyć się na poniesienie znacznych cen.
|
|